Arzmas 16

Praca w Arzamas-16 przebiegała w strachu przed tajnymi informatorami, których wszędzie było pełno, oraz przed groźbą represji. Chariton, Kurczatow i Zeldowicz mieli osobistych oficerów ochrony, którzy ich nie opuszczali ani na chwilę. „Ludzie Beńi są wszędzie" - jak zauważył Chariton. Mimo obecności tajnych informatorów i groźby represji w Arzamas-16 panował na szczęście duch współpracy i wzajemnej przyjaźni pomiędzy naukowcami. Niektórzy z nich uważali, iż są żołnierzami w tej nowej wojnie na polu nauki, stąd np. Kurczatow niektóre z dokumentów podpisywał jako ,Lołnierz Kurczatow". Naukowcom w Arzamas-16 żyło się znacznie lepiej niż innym ludziom w Związku Radzieckim. Korzystali oni z wielu przywilejów. Stalin i Beria wiedzieli dobrze, iż tak potrzebną im bombę atomową mogą zbudować tylko ludzie Kurczatowa i Cha-ritona. Z kolei na Uralu Południowym w pobliżu miasta Kysztym (rejon Czela-bińska), w odległości ok. 1400 km na wschód od Moskwy, rozpoczęto w 1947 r. budowę dużych reaktorów do produkcji plutonu Pu-239 - kompleks 817; zakłady te nosiły nazwę Czelabińsk-40 (później oznaczane jako Czelabińsk-65). Czelabińsk-40 był odpowiednikiem amerykańskiego Hanford. Przy budowie Czelabińska było zatrudnionych ok. 70 tyś. więźniów z dwunastu obozów pracy.